Energia elektryczna dla browarów i minibrowarów – jak obniżyć koszty warzenia?
W browarze energia dzieli się na dwa światy, które rządzą się zupełnie innymi prawami. Warzelnia potrzebuje ciepła w krótkich, intensywnych porcjach, a fermentownia i leżakownia potrzebują chłodu bez przerwy, tygodniami. Ta druga część zwykle decyduje o rachunku, choć uwaga właściciela skupia się na pierwszej. Przy marży, która w rzemieślniczym piwowarstwie bywa wąska, koszt energii przypadający na hektolitr jest liczbą, którą warto znać.
Gdzie browar zużywa prąd
- Agregaty chłodnicze utrzymują temperaturę fermentacji i leżakowania. Pracują całą dobę przez wiele tygodni i to one tworzą stałe zużycie w tle.
- Wymiennik płytowy schładzający brzeczkę po gotowaniu, obciążający instalację krótko, ale bardzo intensywnie.
- Pompy i mieszadła w warzelni, przy przetokach i podczas filtracji.
- Sprężarki zasilające zawory, a przy rozlewie także układy pneumatyczne linii.
- Myjnia CIP, czyli mycie w obiegu zamkniętym, z pompami i podgrzewaniem roztworów.
- Rozlew i etykieciarka, jeżeli browar rozlewa u siebie.
- Chłodnia gotowego produktu oraz, w browarach restauracyjnych, urządzenia szynkowe.
Warto zwrócić uwagę na proporcje. Warzenie trwa kilka godzin, fermentacja i leżakowanie kilka tygodni. Nawet jeśli chwilowy pobór warzelni jest wyższy, to chłodzenie zużywa w skali miesiąca znacznie więcej energii.
Profil, który sprzedawcy lubią
Stała praca agregatów chłodniczych daje browarowi profil wyraźnie równomierny, z niewielkim udziałem szczytów. Dla sprzedawcy energii jest to profil przewidywalny, a przewidywalność obniża ryzyko, które wycenia w ofercie. To argument, którego browary rzadko używają w negocjacjach, a który realnie działa na ich korzyść.
Drugą cechą jest sezonowość. Lato podnosi zarówno sprzedaż, jak i obciążenie chłodnictwa, bo agregaty pracują przy wyższej temperaturze otoczenia. Umowa oparta wyłącznie na miesiącach letnich będzie przeszacowana, a oparta na zimowych niedoszacowana. Potrzebne są dane z pełnego roku.
Moc umowna przy rozbudowie
Browary rzemieślnicze rosną etapami: dochodzi kolejny tank, potem chłodnia, potem własny rozlew. Każdy taki krok podnosi zapotrzebowanie, ale rzadko ktoś przy tej okazji wraca do umowy z operatorem. Kończy się to na dwa sposoby. Albo moc umowna została zamówiona kiedyś z dużym zapasem i zakład płaci opłaty stałe od mocy, której nie pobiera, albo została ustalona przed rozbudową i teraz na rachunkach pojawiają się opłaty za przekroczenia.
Właściwa wartość wynika z analizy rzeczywistych szczytów z możliwie długiego okresu, obejmującego również pełnię sezonu. Korektę mocy umownej najlepiej prowadzić etapami, razem z kolejnymi krokami rozbudowy.
Co można zrobić bez zmian w instalacji
- Zweryfikować moc umowną dla każdego punktu poboru energii (PPE) wobec faktycznych szczytów z pełnego roku.
- Sprawdzić grupę taryfową, pamiętając, że chłodzenie pracuje także nocą i w weekendy.
- Zaplanować warzenie tak, aby schładzanie brzeczki nie nakładało się na inne duże odbiorniki.
- Przejrzeć faktury pod kątem opłat za przekroczenia i składników dystrybucyjnych.
- Zebrać oferty z całego rynku zamiast przedłużać umowę aneksem u dotychczasowego sprzedawcy.
Zasada TPA (Third Party Access) daje prawo wyboru sprzedawcy niezależnie od operatora systemu dystrybucyjnego (OSD). Warunki zakupu energii elektrycznej ustalamy osobno dla każdego browaru, zaczynając od analizy kosztów energii na podstawie faktur. Jeżeli warzelnia jest ogrzewana gazem, przy tej samej okazji sprawdzamy warunki zakupu gazu ziemnego, bo obie umowy warto porządkować razem.
Najczęstsze pytania
Dlaczego chłodzenie kosztuje więcej niż samo warzenie?
Decyduje czas pracy, a nie chwilowa moc. Warzenie trwa kilka godzin i rzeczywiście pobiera dużo, ale fermentacja i leżakowanie wymagają utrzymania temperatury przez wiele tygodni bez przerwy. W skali miesiąca agregaty chłodnicze zbierają więc znacznie większą część rachunku. Z tego samego powodu przerwa w warzeniu obniża rachunek w mniejszym stopniu, niż spodziewa się właściciel.
Czy latem warto zmieniać coś w umowie na energię?
Umowy nie zmienia się z powodu sezonu, ale sezon powinien być w niej uwzględniony. Latem rośnie i sprzedaż, i obciążenie chłodnictwa, ponieważ agregaty pracują przy wyższej temperaturze otoczenia. Jeżeli sprzedawca wycenia ofertę na podstawie danych z miesięcy zimowych, wynik będzie nietrafiony. Do negocjacji zawsze przygotowujemy zestawienie zużycia z pełnego roku.
Czy minibrowar przy restauracji rozlicza się osobno od lokalu?
To zależy od tego, ile punktów poboru energii ma obiekt. Przy jednym przyłączu browar i część gastronomiczna są rozliczane wspólnie, co zwykle upraszcza sprawę, ale zaciera obraz zużycia. Warto wtedy przynajmniej wiedzieć, jaka część pobrania przypada na chłodnictwo browaru, ponieważ to ono decyduje o profilu i o tym, jaka oferta będzie dla całego obiektu najkorzystniejsza.
Czy planowana rozbudowa to powód, żeby odłożyć negocjacje?
Nie. Umowę zawiera się na wolumen szacowany, a planowany przyrost można w niej uwzględnić. Odkładanie decyzji do czasu uruchomienia nowych tanków oznacza zwykle wiele miesięcy zakupu na warunkach zastanych, czyli zwykle najdroższych. Osobną sprawą jest moc umowna, którą przy rozbudowie lepiej korygować etapami, w miarę faktycznego wzrostu poboru, niż zamawiać od razu na stan docelowy.
Podsumowanie
Browar płaci przede wszystkim za chłód, a nie za ciepło. Praca agregatów przez całą dobę tworzy profil równomierny i przewidywalny, czyli dokładnie taki, który przy negocjacjach działa na korzyść odbiorcy. Warunkiem jest oparcie rozmowy na danych z pełnego roku oraz moc umowna dopasowana do stanu po każdej rozbudowie, a nie sprzed kilku lat.
Szukają Państwo sposobu na optymalizację kosztów energii w firmie? Nasi doradcy bezpłatnie przeanalizują Państwa faktury i przedstawią korzystniejsze oferty dostępne na rynku. Zapraszamy do kontaktu: formularz na stronie logicsolutions.pl/kontakt lub telefon: 883 005 653 lub 500 085 389.

