Energia elektryczna dla zakładów produkcji farb i lakierów – jak obniżyć koszty?
W wytwórni farb energia rozkłada się inaczej, niż podpowiada intuicja. Największym odbiornikiem nie jest samo mieszanie, tylko wentylacja, która musi pracować przez cały czas obecności rozpuszczalników w hali. Do tego dochodzą długie cykle dyspergowania i utrzymanie temperatury surowców. Ponieważ receptury bywają wieloetapowe, a partie różnej wielkości, koszt energii przypadający na litr wyrobu potrafi się wahać w sposób trudny do przewidzenia bez danych.
Gdzie zakład zużywa najwięcej
- Dyssolwery i młyny perełkowe pracują pod obciążeniem przez długie cykle, a pobór rośnie wraz z lepkością i wymaganym stopniem rozdrobnienia pigmentu.
- Wentylacja i odciągi miejscowe pracują bez przerwy tam, gdzie występują pary rozpuszczalników. To zużycie nie zależy od tego, czy akurat trwa mieszanie.
- Mieszadła wolnoobrotowe utrzymują jednorodność wyrobu przed konfekcjonowaniem.
- Temperowanie surowców i wyrobu: ogrzewanie zimą i chłodzenie latem, żeby utrzymać powtarzalność procesu.
- Linia konfekcjonowania: napełnianie, zamykanie, etykietowanie.
- Magazyn surowców z wymaganą wentylacją i kontrolą temperatury.
Ten rozkład ma jedną ważną konsekwencję. Zakład zużywa znaczną część energii niezależnie od wielkości produkcji, bo wentylacja i magazyn pracują tak samo przy pełnym obłożeniu, jak przy jednej partii dziennie.
Dlaczego wentylacja zmienia obraz kosztów
Wentylacja to w tej branży wymóg bezpieczeństwa, a nie element, na którym się oszczędza. Nie da się jej wyłączyć na noc ani ograniczyć w czasie mniejszego obłożenia bez zmiany warunków pracy, więc każde rozważanie o kosztach musi zaczynać się od uznania jej za stałą.
Praktyczny wniosek jest odwrotny do typowego. Skoro spora część zużycia jest stała, to zakład ma profil bardziej równomierny niż wynikałoby z grafiku produkcji, a profil równomierny jest dla sprzedawcy energii łatwiejszy do zabezpieczenia. To argument do wykorzystania przy negocjacjach, o ile przedstawi się go danymi z pełnego roku.
Długie cykle a moc umowna
Dyspergowanie trwa godzinami przy stałym obciążeniu, więc samo w sobie nie tworzy dramatycznych szczytów. Szczyty powstają gdzie indziej: gdy po przerwie startuje jednocześnie kilka dyssolwerów, wentylacja wraca na pełne obroty, a linia konfekcjonowania rusza z zaległym zleceniem.
Skutkiem bywają opłaty za przekroczenie mocy umownej, naliczane za cały okres rozliczeniowy, choć samo zdarzenie trwa krótko. Zanim podniesie się moc umowną, co podnosi opłaty stałe płacone przez wszystkie miesiące, warto sprawdzić, czy szczytu nie da się rozsunąć samą kolejnością uruchamiania urządzeń.
Co można zrobić bez zmian w technologii
- Zweryfikować moc umowną dla każdego punktu poboru energii (PPE) wobec faktycznych szczytów z pełnego roku.
- Uporządkować kolejność rozruchu dyssolwerów, młynów i linii konfekcjonowania po przerwach.
- Sprawdzić grupę taryfową, pamiętając o zużyciu stałym, które trwa także poza godzinami produkcji.
- Przejrzeć faktury pod kątem opłat za przekroczenia i składników dystrybucyjnych.
- Zebrać oferty z całego rynku z wyprzedzeniem, zamiast przedłużać umowę aneksem.
Zasada TPA (Third Party Access) daje prawo wyboru sprzedawcy niezależnie od operatora systemu dystrybucyjnego (OSD). Warunki zakupu energii elektrycznej ustalamy osobno dla każdego zakładu, a zaczynamy od analizy kosztów energii na podstawie faktur. Jeżeli zakład ogrzewa halę lub temperuje surowce gazem, przy tej okazji sprawdzamy również warunki zakupu gazu ziemnego.
Najczęstsze pytania
Dlaczego wentylacja obciąża rachunek bardziej niż samo mieszanie?
Ponieważ pracuje dłużej. Dyspergowanie trwa tyle, ile wymaga receptura, a wentylacja musi działać przez cały czas obecności par rozpuszczalników w hali, także między partiami i po zakończeniu zmiany. W skali miesiąca daje to znacznie większe zużycie, mimo że chwilowa moc urządzeń mieszających bywa wyższa. To zużycie jest wymogiem bezpieczeństwa i traktuje się je jako stałą.
Czy praca z rozpuszczalnikami ogranicza wybór sprzedawcy energii?
Nie. Wymagania dotyczące stref zagrożenia wybuchem odnoszą się do instalacji i urządzeń w zakładzie, a nie do tego, kto sprzedaje energię. Zmiana sprzedawcy jest czynnością handlową i nie dotyka niczego w hali produkcyjnej. Energię nadal dostarcza ten sam operator, tą samą siecią, więc żadne dopuszczenia ani odbiory techniczne nie tracą ważności.
Jak rozliczać koszt energii przy produkcji na zlecenie dla różnych odbiorców?
Najprościej przez koszt przypadający na godzinę pracy linii, a nie na litr wyrobu. Zużycie zależy głównie od czasu trwania cyklu i pracy wentylacji, a nie od tego, ile wyrobu powstało w danej partii. Przy krótkich seriach dla wielu odbiorców przelicznik godzinowy oddaje rzeczywistość lepiej i łatwiej go obronić w rozmowie o cenie usługi.
Czy zimą i latem zakład powinien pracować inaczej?
Zużycie rzeczywiście zmienia się w ciągu roku, bo temperowanie surowców wymaga zimą ogrzewania, a latem chłodzenia. To jest naturalna sezonowość i nie ma potrzeby zmieniać z jej powodu organizacji produkcji. Ma natomiast znaczenie przy negocjacjach: zestawienie z pełnego roku pokazuje sprzedawcy prawdziwy profil, co zwykle daje lepszą wycenę niż dane z kilku miesięcy.
Podsumowanie
W produkcji farb i lakierów duża część zużycia jest niezależna od wielkości partii, bo wentylacja i magazyn pracują niezmiennie. To wygląda jak obciążenie, a przy negocjacjach bywa atutem: profil jest równomierny i przewidywalny. Warunkiem jest oparcie rozmowy na danych z pełnego roku oraz moc umowna dopasowana do rzeczywistych szczytów, a nie do sumy mocy zainstalowanej.
Szukają Państwo sposobu na optymalizację kosztów energii w firmie? Nasi doradcy bezpłatnie przeanalizują Państwa faktury i przedstawią korzystniejsze oferty dostępne na rynku. Zapraszamy do kontaktu: formularz na stronie logicsolutions.pl/kontakt lub telefon: 883 005 653 lub 500 085 389.

