Gaz ziemny dla słodowni – jak obniżyć koszty suszenia słodu?
Słód powstaje w procesie, który przez większość czasu przypomina ogrodnictwo: ziarno moczy się, kiełkuje i rośnie w kontrolowanych warunkach. Dopiero ostatni etap zamienia go w przemysł cieplny. Suszenie zatrzymuje kiełkowanie i nadaje słodowi barwę oraz aromat, a wymaga dużych ilości gorącego powietrza przez wiele godzin. To właśnie ten etap decyduje o tym, ile słodownia płaci za gaz.
Cztery etapy, jeden główny odbiorca gazu
- Moczenie w kadziach zalewowych wymaga głównie wody i napowietrzania, ciepła niewiele.
- Kiełkowanie w skrzyniach albo bębnach potrzebuje wilgotnego, chłodnego powietrza, a latem często jego schładzania.
- Suszenie i prażenie w suszarni to największy odbiorca gazu, bo przez warstwę ziarna przetłacza się gorące powietrze o rosnącej temperaturze.
- Odkiełkowanie, czyszczenie i magazynowanie w silosach, gdzie gaz praktycznie nie jest potrzebny.
Dla umowy na gaz oznacza to, że zakład ma jednego dominującego odbiorcę, który pracuje cyklicznie. Palniki suszarni pracują z dużą mocą przez długi czas, a potem następuje przerwa na rozładunek i załadunek kolejnej partii. Przy kilku suszarniach pracujących z przesunięciem obraz staje się bardziej równy.
Zima i lato w suszarni
Suszarnia ogrzewa powietrze pobierane z zewnątrz. Zimą musi podnieść jego temperaturę od znacznie niższego poziomu niż latem, więc ta sama partia słodu zużywa w styczniu więcej gazu niż w lipcu. Słodownia pracująca przez cały rok z podobną wydajnością widzi więc w rachunkach wyraźną sezonowość, choć jej produkcja jest stała.
Latem pojawia się z kolei inny koszt. Kiełkowanie wymaga chłodnego powietrza, a przy wysokich temperaturach zewnętrznych trzeba je schładzać. Ten wydatek trafia na fakturę za energię elektryczną, nie za gaz. Oba rachunki warto więc oglądać razem, bo w słodowni koszty energii przesuwają się w ciągu roku z jednego medium na drugie.
Umowa na gaz dopasowana do cyklu
Rozliczenie za gaz składa się z paliwa i dystrybucji. Opłaty dystrybucyjne zależą od mocy umownej i grupy taryfowej, a stawki operatora systemu dystrybucyjnego (OSD) zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki (URE). Moc umowna musi pokryć najwyższy godzinowy pobór, czyli moment, w którym kilka suszarni jednocześnie pracuje na pełnej mocy palników, najczęściej w mroźne dni.
Warto też spojrzeć na odzysk ciepła. Wiele słodowni odzyskuje ciepło z powietrza opuszczającego suszarnię i wykorzystuje je do podgrzania powietrza wlotowego. Instalacja taka zmniejsza zużycie gazu, ale jeśli zostanie uruchomiona albo rozbudowana, dotychczasowa moc umowna może okazać się zbyt wysoka. To dobry moment na ponowne przeliczenie parametrów umowy.
Co warto sprawdzić
- Rozkład zużycia gazu w poszczególnych miesiącach, zestawiony z temperaturami i liczbą partii.
- Najwyższy pobór godzinowy w sezonie zimowym wobec zamówionej mocy umownej.
- Wpływ instalacji odzysku ciepła na zużycie od momentu jej uruchomienia.
- Grupę taryfową w odniesieniu do aktualnego rocznego poboru.
- Rachunki za prąd z miesięcy letnich, w których rośnie koszt schładzania powietrza do kiełkowania.
Zasada TPA (Third Party Access) obejmuje także rynek gazu, więc słodownia może wybrać sprzedawcę paliwa niezależnie od operatora sieci. Warunki zakupu gazu ziemnego ustalamy osobno dla każdego zakładu, zaczynając od dokumentów, które firma już ma, czyli od rozliczeń. To jest analiza kosztów energii. Ponieważ w słodowni część kosztów przesuwa się latem na prąd, przy tej samej okazji sprawdzamy warunki zakupu energii elektrycznej.
Najczęstsze pytania
Dlaczego suszenie słodu odpowiada za większość zużycia gazu?
Ponieważ jest jedynym etapem, który wymaga dużych ilości ciepła przez długi czas. Moczenie i kiełkowanie potrzebują głównie wody, powietrza i kontroli temperatury, często nawet chłodzenia. W suszarni przez grubą warstwę ziarna przetłacza się gorące powietrze, którego temperatura rośnie w trakcie cyklu. Palniki pracują z dużą mocą przez wiele godzin, więc to one decydują o rachunku za gaz w całym zakładzie.
Czy odzysk ciepła z suszarni zmienia warunki umowy na gaz?
Pośrednio tak. Odzysk ciepła z powietrza wylotowego zmniejsza ilość gazu potrzebnego do podgrzania powietrza wlotowego, więc spada zużycie, a często także najwyższy pobór godzinowy. Jeżeli moc umowna nie zostanie po takiej inwestycji przeliczona, zakład może nadal opłacać moc dobraną do dawnego stanu. Uruchomienie albo rozbudowa odzysku ciepła to dobry moment, żeby sprawdzić parametry umowy na nowo.
Czy kilka suszarni pracujących jednocześnie podnosi opłaty stałe?
Tak, jeżeli ich najintensywniejsze fazy nakładają się na siebie. Moc umowna musi pokryć najwyższy pobór godzinowy, a nie średnią z cyklu, więc o opłatach decyduje chwila, w której kilka palników pracuje jednocześnie z pełną mocą, najczęściej w mroźne dni. Jeżeli partie da się ustawić z przesunięciem, moc umowna może być niższa. Wymaga to zestawienia harmonogramu partii z rzeczywistym przebiegiem poboru.
Czy słodownia pracująca dla kilku browarów ma stabilny pobór?
Zwykle bardziej stabilny niż wiele innych zakładów spożywczych, bo browary potrzebują słodu przez cały rok. Stabilność dotyczy jednak ilości partii, a nie zużycia gazu, które zmienia się z temperaturą powietrza. Dla sprzedawcy taki profil jest przewidywalny i łatwy do wyceny, pod warunkiem że zakład pokaże go na danych z pełnego roku, razem z wyjaśnieniem różnic między zimą a latem.
Podsumowanie
W słodowni o rachunku za gaz decyduje suszenie, a jego koszt rośnie zimą, bo powietrze trzeba podgrzewać od niższej temperatury. Latem część kosztów przechodzi na prąd, który zasila schładzanie powietrza do kiełkowania. Moc umowna dobrana do rzeczywistego szczytu, przeliczenie umowy po uruchomieniu odzysku ciepła i wspólna analiza obu mediów porządkują te koszty bez zmian w technologii.
Szukają Państwo sposobu na optymalizację kosztów energii w firmie? Nasi doradcy bezpłatnie przeanalizują Państwa faktury i przedstawią korzystniejsze oferty dostępne na rynku. Zapraszamy do kontaktu: formularz na stronie logicsolutions.pl/kontakt lub telefon: 883 005 653 lub 500 085 389.

